chcemy szczęścia

Chcemy szczęścia, zdrowia i… Czy nasz kraj daje nam to, czego chcemy?!

Zapytaj trzy, przechodzące obok Ciebie osoby, lub pierwsze trzy osoby na liście kontaktów w Twoim telefonie, czego by sobie dzisiaj życzyły od życia. Padają różne odpowiedzi; chcemy szczęścia, zdrowia, spokoju, pieniędzy, wymarzonej kariery, rodziny, domu z ogrodem. Teraz pomyślmy, czy kraj i miejsce w którym żyjemy nam to daje? Czy pozwala nam o to zawalczyć?

Bo prawda jest taka, że nikt nam niczego za darmo nie da, co nie? Jednak, posiadanie możliwości osiągnięcia i zdobycia wszystkiego co nam potrzeba, powinna nam być zapewniona.

Chcemy pieniędzy? Niech stawki dla pracowników będą realistyczne, warunki do prowadzenia biznesów korzystne, prawo dla wszystkich sprawiedliwe, podatki rozsądne, stopy procentowe i warunki kredytowe umożliwiające rozwój.
Chcemy zdrowia? No tak, nikt nam nie da zdrowia na tacy i nie obieca, że za 20 lat nie będziemy mieli raka, czy cukrzycy. Jednak powinniśmy mieć dostęp do służby zdrowia, lekarza bez 3-6-9 miesięcznych kolejek i 10 skierowań. Leki powinny być w takiej cenie, aby jak i pracownik na budowie, tak i pracownik w banku i emeryt mogli je kupić, a jeśli walczymy z chorobą przewlekłą to państwo pomoże nam przynajmniej częściowo refundując leki. Powinny być jawne za i przeciw jedzeniu mięsa, nadużywania cukru i soli. Niepełnosprawność nie powinna być powodem do wstydu.
Cała reszta naszych “chcemy”, chcąc nie chcąc, zależy od właśnie tych dwóch. Nikt o zdrowych zmysłach i odrobienie wyobraźni, bez pracy, szans na godne utrzymanie i życie nie walnie sobie trójki dzieci (aczkolwiek wiem, że rzeczywistość ma się zupełnie inaczej). Bez możliwości wzięcia kredytu, domu z ogrodem, czy nawet małego mieszkania nie kupi większość z nas. Kariera – wracamy do punktu wyjścia, żeby mogły otwierać się nowe firmy, potrzebujemy przepisów, które to umożliwią i nie zabiją tego biznesu po roku, czy dwóch, kolejną zmianą.
Nawet kiedy sypnie nam się zdrowie, a system nie jest idealny, to przecież mając pieniądze damy radę, ale dlaczego? Skoro płacimy podatki to służba zdrowia powinna być dla nas i powinna być przygotowana na to, że każdy na jakimś etapie życia z niej skorzysta i to nie raz.

No i to upragnione szczęście… Dla każdego znaczy co innego, ale no nie oszukujmy się moi drodzy. Bez zdrowia i pieniędzy to szczęście zawsze będzie stało pod znakiem zapytania.


chcemy szczęścia

Więc ja zapytam, czy wasz kraj daje wam możliwość powalczenia o szczęście, zdrowie i pieniądze? Czy znacie kraje na mapie świata, które za cel postawiły sobie zapewnienie dostępu do szczęścia?

Stany Zjednoczone od dziesiątek lat ścigają się z Rosją o dominacje kosmosu. Z Chinami wszyscy walczą o ceny, siłę roboczą i przepustowość w produkowaniu podróbek (niestety nie da rady wygrać tego wyścigu). Kraje inwestują gigantyczne pieniądze w wyścigi o ropę, gaz, przemysł zbrojeniowy, wielkość armii, broń nuklearną. Raz na jakiś czas pojawiają, się informacje w prasie o odkryciu medycznym (nie wiem czy wiecie, ale COVID19 zmiótł z internetu informację o tym, że już kolejna osoba została wylaczona z wirusa HIV, a większość dzisiejszych zespołów pracujących nad cudami medycyny to zlepek ludzi z wielu krajów), wynikach eksportu i importu, czasem ktoś cicho napomknie o miastach lub krajach w których żyje się najlepiej, lub w których obywatele są najszczęśliwsi.

Kraje z największym eksportem:
– Chiny
– Stany Zjednoczone
– Niemcy
– Japonia
– Południowa Korea

Najbogatsze kraje (GDP per capita)
– Qatar
– Macau
– Luxemburg
– Singapur
– Państwo Brunei Derussalam

Najmocniejsze kraje według  US News and World Report  :
– Stany Zjednoczone
– Rosja
– Chiny
– Niemcy
– Wielka Brytania

Kraje z największa ilością broni nuklearnej:
– Rosja
– Stany Zjednoczone
– Francja
– Chiny
– Wielka Brytania

Czy w takim razie to jest to, czego chcemy? Chcemy bogactwa, siły, armii, narodowego prestiżu i naszego kraju w tych top 5? Czy obecność w tych top 5 zagwarantuje nam, obywatelom, szczęście? Czy może jednak chcemy szczęścia opartego na czymś troszeczkę innym?

Wiecie jak wygląda najnowszy (marzec 2020) raport światowego rankingu krajów, gdzie żyje się najszczęśliwiej? A mianowicie tak, że żadne z wyżej wymienionych krajów nie znalazło się w pierwszej dziesiątce (poza Luksemburgiem, który plasuje się na miejscu 10). Polska na 43… Jasne, zawsze to lepiej niż Boliwia (65), Wenezuela (99), czy Afganistan (153).

W rankingu tym, pod uwagę bierze się kilka czynników takich jak: wsparcie socjalne, GDP per capita, długość życia od urodzenia, wolność wyboru, postrzeganie korupcji, hojność (np. wspieranie organizacji charytatywnych przez obywateli i wolontariat), pozytywne odczucia (takie jak kiedy ostatni raz się śmiałeś, byłeś zadowolony), negatywne odczucia (takie jak poziom smutku, zmartwień, czy złości).

Top 5 najszczęśliwszych krajów według   WHR20  


chcemy szczęścia

Spójrzmy na świat nas otaczający. Na potęgi świata. Stany Zjednoczone i poziom szczęścia ich obywateli, dyskryminację, układy, prawa obywatelskie, ceny leków, służbę zdrowia, bezpieczeństwo. Po co komu 6,185 głowic nuklearnych, skoro na ulicach giną ludzie, niektórzy jak widać, z rąk policji pomimo swojej niewinności. Co z tego, że kraj ten jest na miejscu 18tym powyższego rankingu, skoro ludzie boją się brać udział w ankietach (szczególnie tych, gdzie widać pytanie o kraj pochodzenia).

Kiedy nadejdzie czas (bo mam nadzieję, że nadejdzie) na wyścig o szczęście i dobrobyt obywateli, a nie siłę, wpływy, dominację i prestiż? Cholera dlaczego wyznacznikiem potęgi, mają być głowice nuklearne i pieniądz, a nie zdrowie i uśmiech obywateli?! Dla kogo te państwa istnieją? Dla stali, paliwa i monet, czy dla ludzi, którzy tworzą naród?

My chcemy szczęścia, zdrowia i godnego życia dla wszystkich, nie tylko dla wybranych.