co slychac u mojego byłego

Co słychać u mojego byłego? Czy powinno mnie to obchodzić?

Czy zastanawiasz się czasem, co słychać u Twojego byłego z czasów liceum lub studiów? Myślisz o tym, czy zaliczył ten test na prawo jazdy i kupił wymarzony motocykl? Czy ożenił się, ma dzieci, jak tam jego kariera? Z drugiej strony, czy zastanowiłaś się kiedyś, czy Twój były kombinuje co słychać u Ciebie?

Skąd taki temat? Jakiś czas temu były Maksa urodziny, Nikodem nie czuł się zbyt dobrze i napisał swojej eks o tym. Dlaczego może być nieswój, opisał jej swój stan zdrowia. Powiedział mi o tym, a w mojej głowie, już w połowie zdania, pojawiło się pytanie: „Po co jej to mówisz? Co ją to obchodzi?”

Nie było to szukanie dymu, czy zazdrość, była to zwykła ciekawość. Podobnie, jak sytuacja sprzed miesiąca, gdy mama Nikodema chciała spędzić dzień z dziećmi w domu jego eks. Abstrakcja, dziwne dla mnie i ciężkie do zrozumienia, ale dla nich jest to OK, więc nie mnie to oceniać.

Najzwyczajniej w świecie, jest to dla mnie nieznane zjawisko. Jego odpowiedź była do przewidzenia — ze względu na dzieci; “nie chcę, żeby myślała, że mam kaca, jestem na coś zły, czy nie angażuje się w takie okazje”. Odpowiedź zaakceptowana, nie do końca zrozumiana, ale wiem jakim tatą jest Nikodem i jak bardzo zależy mu na dzieciach, więc spoko. Akceptuję.


Czy powinnam pytać o to, co słychać u mojego byłego, skoro to było nasze życie, więc i nasza sprawa, ale teraz jest to już moje życie — mój prywatny interes, jego życie — jego interes.


Wiem, że wiele macoch ma problem z byłymi kobietami swoich partnerów, które wściubiają nosa w nieswój biznes i życie nowej rodziny byłego. Nie ma nic gorszego niż ktoś, kto ma za dużo do powiedzenia i zadaje za dużo pytań, a jeśli do tego dołożyć emocje i uczucia to mamy gotową receptę na żal i złość. Przeglądając fora internetowa i grupy dyskusyjne, nie mogę pozbyć się wrażenia, że wraz ze zmianą zachowania eks, a przede wszystkim, zaprzestaniem wciskania nosa w niej swój interes, zniknęłoby 50% problemów niektórych patchoworków. 

Niektórzy z nas muszą radzić sobie z czymś na kształt prześladowania przez byłych, stare powiedzenie “Pies ogrodnika — sam nie zje, i drugiemu nie da”.


Co słychać u mojego byłego

Pamiętam ten dzień kiedy Livia w trakcie wycieczki na zakupy powiedziała „mama coś o Tobie mówiła, ale nie pamiętam co”. Zamarłam, ale z drugiej strony zawsze to lepsze niż „mama się o Ciebie pytała“, to by oznaczało, że wciągnięte w to są dzieciaki, a to już dla mnie jest nie fair. Często gdy spędzam czas 1 na 1 z Liv, pytam jej, jak jej minął tydzień, co robiła ciekawego. Livi czasem zdarza się opowiadać o ich domowym życiu.
Z jednej strony czuje się nieswojo, bo to przecież nie jest mój interes, z drugiej jednak strony… Czasem muszę uruchomić racjonalne myślenie i powstrzymać się od zapytania o więcej szczegółów. Powiedzieć sobie “to nie jest Twoja sprawa!”

Rozumiem, że obecność dzieci w życiu dwójki ludzi wiele zmienia, zależność eksów od siebie, pomimo rozpadu związku, nadal istnieje. Są dzieci, więc niektóre aspekty życia byłego partnera i rodzica tychże dzieci mają prawo, chociaż częściowo być interesem ich obojga. Chociaż samo zjawisko jest dla mnie kompletnie oderwane od mojej rzeczywistości, to staram się to zrozumieć. Mimo wszystko jestem w stanie zaakceptować nierozerwalność więzi między dwojgiem ludzi, przez wzgląd na dzieci. Dzieci — coś, co zawsze będzie łączyło.

U nas ma się to zgoła inaczej, nikt nie pyta o nic. Mój były nie pyta o moje życie, ja nie pytam o jego. Rozdział zamknięty. Nikodem nie interesuje się życiem prywatnym swojej eks i szczerze mówiąc, nie odczułam, żeby jego eks miała jakiś interes w zadawaniu pytań odnośnie do naszego życia. Za to, jak wyżej pisałam, to Nikodem ma potrzebę podzielenia się z mamą dzieci tym, jak się czuje. Nie wiem, z czego to wynika i, mimo że początkowo mi to przeszkadzało, to teraz nie bardzo ma to dla mnie znaczenie. Nikodem jednak wytłumaczył mi, że pomimo faktu, że jest mega ojcem, który nigdy nie opuści okazji zobaczenia się z dziećmi, podarowania im kawałka nieba, szuka usprawiedliwienia swoich gorszych dni, słabszych dni, kiedy nie jest w 100% formie. Uspokaja go fakt, że jego eks będzie mogła powiedzieć dzieciom “Wiem kochanie, że tata się z Tobą mniej bawił, ale jest chory i źle się czuje.” Kolejny raz, czapki z głów dla tak fajnej relacji między rodzicami dwójki wspaniałych dzieciaków. Livia i Maks są szczęściarzami i dostają 100% tego, na co zasługują, nawet w te dni, kiedy mama, czy tata słabiej się czują.