co sprawia że się usmiechasz tytułowe

Co sprawia, że się uśmiechasz, gdy patrzą (albo i nie)?

Uwierz lub nie, ale docenianie wszystkiego, co mnie otacza, przyszło z czasem. Nie zawsze zwracałam uwagę na drobne szczegóły. Każdego dnia budziłam się i zasypiałam bez większych dawek szczęścia, nie dlatego że ich nie było. Dlatego, że czekałam na coś wielkiego, na zastrzyk szczęścia z niebios, objawienie. Nawet gdy się uśmiechałam, to nie było to świadome. Świadomego szukania szczęścia i rejestrowania uśmiechu na własnej twarzy musiałam się nauczyć. A czy Ty wiesz, dlaczego się uśmiechasz? Co sprawia, że się uśmiechasz?

Patrząc przez pryzmat czasu, na wszystkie lata mojego życia, zauważam, że funkcjonowałam w takim neutralnym limbo. Czasem zdarzyło się coś, co mnie bardzo ucieszyło, czasem coś mnie cholernie zdenerwowało, ale moja egzystencja opierała się na stanie linii płaskiej EKG. Rozwód przyniósł wiele goryczy, złamane serce, rozczarowanie i moment, kiedy dotarło do mnie, że jestem sama. Zatopiłam się w pracę. Zabawa, imprezy i liczni faceci. Krótkie, intensywne dawki, niezbyt trwałego i ulotnego szczęścia. 

Jako dzieci, potrafimy się cieszyć z drobnych rzeczy, z wiekiem, pod naporem stresu i doświadczeń tracimy tę umiejętność. 3 lata temu została mi przedstawiona praktyka wdzięczności. Częściowo jako składnik terapii, a częściowo jako nauka wytrwałości i regularnej pracy nad sobą. To pozwoliło mi na posiadanie zdrowego rytmu pracy mojej “pompki szczęścia”. Regularne drobne dawki radości, melancholii i uśmiechu pozwoliły docenić nie tylko te rzeczy, których kiedyś nawet nie zauważałam, ale też cieszyć się tymi, które wcześniej nie wywoływały reakcji. Ja wiem, że to, co sprawia, że Ty się uśmiechasz, nie wywoła skoku dopaminy u mnie i odwrotnie, ale fajnie jest się dzielić z innymi takimi drobnymi sprawami.

Dźwięki

Nikodem powoli zasypia i zaczynam słyszeć jego miarowy, jednostajny oddech. Spokojne wdechy i wydechy i lekkie chrapanie (nie będę wam mydlić oczu, że takie pozostaje — Niko chrapie tak, że mury się sypią). Sen, który oznacza, że jego ciało i umysł mają szansę się regenerować. Lucek kładzie się obok, mruczy, słyszę delikatne rzężenie, zasnął. Śpią oboje.

Uśmiecham się.

Mamy z mamą taką tradycję, że kiedy wpadam raz w roku na kilka dni, to jedną noc śpimy razem. Rozmawiamy do późna, śmiejemy się, wspominamy. Mama śpi obok, chrapie i coś tam mruczy przez sen.

Uśmiecham się.

Maks rano wstaje markotny, serwuje mu na śniadanie naleśniki z nutellą. Patrzy z rezerwą, ale zaczyna wcinać. Słyszę jego mruczenie i wiem, że je z zamkniętymi oczami, ciesząc się tym momentem każdym centymetrem swojego ciała, odczuwając smak śniadania całym sobą.

Uśmiecham się.

Krzątam się po domu. Puszczam na Alexie jakąś losową playlistę z chilloutową muzyką. Gdzieś między kawałkiem jazzowym a czymś na pograniczu house, leci ten jeden utwór, który sprawia, że usta same wyginają się w rogalika. Hang Drums… Nie znajdziesz innego takiego dźwięku, tak unikatowego i tak przyjemnego.

Uśmiecham się.


co sprawia że się uśmiechasz 
https://www.freepik.com/photos/people'>People photo created by drobotdean - www.freepik.com

Gesty

Stoję w sklepie przy półce, zostały na niej dwie paczki razowych wrapów. Jakaś kobitka akurat po nie sięga, zabiera obie. Lekko mruczę pod nosem i nie zostaje nic jak kupienie pszennych. Ona spogląda na mnie, wyciąga z koszyka jedną paczkę i podaje mi. Dziękuje jej i odmawiam, dam przecież radę. Ona jednak nalega. Przyjmuję.

Uśmiecham się.

Skrzyżowanie, wszyscy czekają na ich kolej i zielone światło. Nie ukrywajmy korek w pizdu i czerwona fala każdemu potrafi zrujnować poranek. Robię kilka wdechów i wydechów, obracam głowę i napotykam wzrok innego kierowcy na pasie obok. Uśmiecha się do mnie, już jest lepiej, bo ja też już…

Uśmiecham się.

Wstaję rano, godzinę później po Nikodemie. Wczoraj o coś tam się posprzeczaliśmy. W domu roznosi się zapach kawy, a w ekspresie czeka na mnie czarny, zbawienny płyn. Przechodzę przez przedpokój, a na tablicy obok wczoraj zrobionej listy zakupów, krótka wiadomość: “Dziękuje, że próbujesz mnie zrozumieć. Kocham Cię. N”

Uśmiecham się.

Przyjeżdża kurier. Oczekiwałam na książkę od znajomej, więc wiem, czego się spodziewam. Paczka jednak dużo cięższa. Otwieram ją, a tam trzy dodatkowe książki. Ania zadbała o to, żebym przy skręconej kostce miała jak zapełnić i umilić sobie czas. Pomyślała o mnie.

Uśmiecham się.


co sprawia, że się usmiechasz - gesty

Cała reszta i wiele więcej

Nasz kot Lucek, czarna bestia siedzi na ogrodzie. Obserwuje go przez okno, w pewnym momencie z rozbiegu wpada w poślizg na plecach tarzając się w trocinach z deski, która jakiś czas temu tam cięłam. Wstaje pokryty od uszu, po tylne łapy w jasnym pyle.

Uśmiecham się.

Jest weekend. Leże w sypialni, a w salonie w TV jakieś bajki. Nikodem gdzieś się kręci po domu. Nagle ni z gruchy nie z pietruchy wpada do mnie do pokoju Livia, rzuca się na łóżko i przytula się do mnie. Tak bez ceregieli, bez podchodów, bez mojego proszenia, czy zachęcania.

Uśmiecham się.

Idę ulicą i nagle wyczuwam zapach perfum, który skądś znam. Silna nuta wanilii, słodycz w zapachu. Rusza lawina wspomnień, szybkie przeszukanie pamięci. Skąd ja ten zapach znam?! Mam! Pani Danowska — nauczycielka informatyki ze szkoły podstawowej… Kilka miłych wspomnień.

Uśmiecham się.

Sobotni poranek, za oknem słyszę jakiś sprzęt ogrodniczy, kosiarka albo przycinarka do krzaków. Tego samego dnia wychodzę z domu i widzę, że sąsiad przyciął nasz żywopłot, spotykam go kilka dni później i dziękuje za tak miły uczynek. On odpowiada, że wie, że to ja przycięłam jego krzaczory dwa miesiące temu, więc się odwdzięczył. On się uśmiecha no i ja…

Uśmiecham się.

Drobne gesty i uczynki innych. Wspomnienia. Zapachy i dźwięki. To wszystko jeszcze lata temu przeszłoby mi pod nosem niezauważone. Dzisiaj kładąc się spać, nie mam problemu wymienić trzech rzeczy, za które jestem wdzięczna, które sprawiły, że się uśmiechnęłam, nawet teraz uśmiecham się od ucha do ucha, gdy o nich myślę. W te trudniejsze dni zdarza się, że mam problem z wyszukaniem tych trzech rzeczy, które pozwolą mi podziękować samej sobie za kolejny dzień. Jest to jednak potrzebne i to bardzo. Bo gdy humor zły, ciało obolałe, wszystko idzie nie tak, jest ci przykro lub czymś się martwisz, te trzy rzeczy mogą stać się tratwą, boją, kamizelką ratunkową, czy kłodą w morzu codziennych trosk i zmartwień.

A ty? Co sprawia, że uśmiechasz się, gdy patrzą lub też nie?