dwa dni poza Edynburgiem

Jak spędzić dwa dni poza Edynburgiem? Szkocja w 48 godzin.

Długa lista zakupów, udekorowany i dokładnie posprzątany dom, zapach ciast i krojenie sałatki — to nie był plan na tegoroczne święta. Nie planowaliśmy też spędzić tych dni w podróży, ale wyszło inaczej Zapraszam na dwa dni poza Edynburgiem z nami! Może znajdziecie dla siebie inspiracje do podróżowania po Szkocji, ciekawe miejscówki i jakąś ciekawostkę.

Nikodem nigdy nie był mistrzem świętowania w trakcie Bożego Narodzenia, ja też, pomimo że mam dni, kiedy brakuje mi świątecznej atmosfery, to nie przepadam za spędzaniem dwóch dni w garach i ze ścierką w ręku, po to, by finalnie paść na kanapę i obżerać się z pilotem do netflixa w ręce.
Z racji naszego nadchodzącego wyjazdu w lutym 2020 do Maroko i faktu, że teraz jestem studentką, nie było nas stać na kilka dni w hotelu poza miastem. Wszyscy wiemy, jakie ceny w okresie świątecznym wołają hotele, doliczyć do tego wyżywienie, jakiegoś drinka wieczorem i paliwo i wyszłaby całkiem niezła sumka.

Na dzień przed wigilią, Niko wpadł na pomysł, aby spędzić te dwa dni w podróży, jedną noc w aucie, na jednym z parkingów z najpiękniejszym widokiem na Wodospady Glencoe i Bidean nam Bian – łancuch górski po południowej stronie Glencoe. Nie uśmiechało mi się spać w bagażniku o wymiarach 1,45m na 1m, kiedy na dworze jest 0 stopni i do tego jest ciemno jak w dupie. Postawiłam warunek, że zgodzę się, jeśli pierwszy dzień świąt będziemy spali w “ludzkich” warunkach.

Zaczynamy więc nasze dwa dni poza Edynburgiem w okresie świąt!

Dzień pierwszy



Nasza trasa była ograniczona ze względu na długość dnia. Pod koniec grudnia, w Szkocji, słońce wschodzi koło godziny 9 rano i nie ma po nim śladu o godzinie 16. Biorąc pod uwagę otaczające nas góry, o dobrych warunkach do zdjęć można zapomnieć po tej godzinie.

Z Edynburga do Loch Lomond jest kilka tras samochodem, nasza ulubiona to ta przez Falkirk oraz Stirling. Nad samo jezioro Lomond warto pojechać, z dwóch stron. Każda strona ma swoje idealne do fotografowania samotne drzewo. Wschodni brzeg to warta odwiedzenia Millarrochy Bay, a zachodnia, nasza ulubiona, to Firkin Point.


dwa dni poza Edynburgiem
Firkin Point drzewo
previous arrow
next arrow
Slider

Jeśli macie więcej czasu, przykładowo w okresie letnim, kiedy dzień jest zdecydowanie dłuższy, polecam zatrzymanie się w Zamku Balloch lub w miejscowości Luss, gdzie możecie się z dobrą kawą z  Coach House Coffee   i spacer po molo z widokiem na Ben Lomond.

Kolejny etap to przejazd do parkingu widokowego “Rest and be Thankful” w Cairndow przy drodze A83. Ciekawostką jest, że droga w dolinie jest pozostałościa drogi zbudowanej przez Generała Wade’a — inżyniera odpowiedzialnego za rozbudowanie zamków, fortyfikacji i baraków przed Powstaniem Jakobitów w 1750 roku.

Z tego punktu postanowiliśmy ruszyć do Zamku Stalker, jednak przez wzgląd na wiele przystanków na zdjęcia po drodze, nigdy do niego nie dojechaliśmy. Nic straconego, będzie na kolejną wycieczkę, a odkryliśmy kościół St. Conans Kirk, który w 2016 roku został uznany za jeden z Top 10 budynków przez  Królewskie Zrzeszenie Architektów w Szkocji   Tym, którzy tego czasu mają więcej, polecam zatrzymanie się w Zamku Kilchurn, lub przy hotelu Loch Awe, po przejściu za hotel i przejściu nad torami, będzie przy samym brzegu jeziora Awe. Ten zamek odwiedziliśmy na początku tego roku.


rest and be thankful
dwa dni poza Edynburgiem
previous arrow
next arrow
Slider

Na wysokości miejscowości Connel, zapadła decyzja o poszukaniu miejsca na kawę i kolację. Dla tych, którzy będą tą trasą jechać z większym zapasem czasu, zdecydowanie polecam odwiedzenie zamku Dunstaffnage — siedziby klanu MacDougalls z XIII wieku.

Na nasz wieczorny posiłek wybraliśmy  Creagan Inn . Świetny zajazd z pysznym jedzeniem, w naprawdę przestępnej cenie. Obsługa pierwsza klasa, położony przy jeziorze Creran, w sezonie letnim otwarty jest taras położony nad jego brzegiem.



Po drodze podskoczyliśmy do sklepu w Ballachulish, w celu uzupełnienia zapasów na pierwszy dzień świąt, w który oczywiście wszystko jest zamknięte. W tym momencie było już dobrze po 18, ciemno i dosyć mgliście. Na parking przy punkcie widokowym Three Sisters dojechaliśmy o 19. Mieliśmy plan zrobić ognisko, jednak warunki pogodowe (deszcz) trochę pokrzyżowały nam plany. Koło 20 rozpogodziło się, jednak mieliśmy problem ze znalezieniem miejscówki na palenisko, odpuściliśmy i przygotowaliśmy spanie.
Nie będę was oszukiwać, zabraliśmy z domu wszystko to, co się zmieściło w aucie, żeby podnieść standard tego nocowania: 2 śpiwory, kołdra, koc, dwie poduszki, polarowe spodnie, ciepłe bluzy i czapki. Samo spanie wspominam dosyć dobrze, poza tym, że było cholernie twardo! Najgorsza część: toaleta! Uwierzcie mi na słowo, że szukanie po ciemku miejscówki na zrobienie “numeru 2” kiedy widoczności macie dwa metry to nic fajnego. Kiedy już skończycie, modlicie się, żeby nie wdepnąć we własną produkcję!

Nikodem miał koszmary i spał łącznie 3 godziny. Śniło mu się, że ktoś szarpie za klamki od auta, potem, że myszy przegryzły przewody hamulcowe.
Wzięliśmy ze sobą na ten wyjazd, przenośną kuchenkę gazową, więc rano po umyciu zębów i zachwycaniu się pięknym wschodem słońca, przyszła pora na kawę i zupkę chińską. Wiedziałam, że wschód słońca w tym właśnie miejscu był wart nawet nieprzespanej nocy.
Mgła, chmury przemykające się między wzgórzami, promienie słońca i śpiew ptaków. Poszliśmy na godzinny spacer i ruszyliśmy dalej.


previous arrow
next arrow
Slider

Dzień drugi naszej świątecznej podróży!

Mieliśmy wielkie szczęście, jeśli chodzi o pogodę, w trakcie tych dwóch dni poza Edynburgiem padało tylko w nocy i sporadycznie złapała nas mżawka.

Jeśli będzie w rejonie doliny Glencoe poraz pierwszy to ostrzegam, że spędzicie tam godziny. Jest to dosyć krótki odcinek drogi, od Glencoe do Bridge of Orchy jest 40 kilometrów. Na tym odcinku każdorazowo robimy setki zdjęć, kiedy pogoda dopisuje, to samo zachwycanie się widokami zajmuje nam od groma czasu. Ta droga o każdej porze roku wygląda inaczej i zawsze nas zachwyca. Nie jestem w stanie wam powiedzieć gdzie dokładnie macie się zatrzymać, ale średnio co kilometr jest zatoczka, a w niektórych miejscach ludzie stoją na awaryjnych na poboczu drogi. Niektóre z miejsc, są specjalnie oznaczone jako punkty widokowe.

Polecam zatrzymanie się przy:
– Glencoe Waterfall
– Buachaille Etive Beag
– Glen Coe Valley punkt widokowy
– Rannoch Moor punkt widokowy
– Loch Ba punkt widokowy
– Lochan na h-Achlaise punkt widokowy
– Loch Tulla punkt widokowy
– Water of Tulla

Po drodze, jeśli przyciśnie was głodek, lub chęć na kawę, polecam wam Kingshouse Hotel i ich bar  The Way Inn  .

Po dojecheniu do Water of Tulla, wróciliśmy tą samą trasą do Fort Williams, by udać się w najważniejszy punkt naszego planu, na dwa dni poza Edynburgiem – Glennfinan Viaduct.


previous arrow
next arrow
Slider

Jeśli chodzi o kwestie parkingowe przy Glennfinan Viaduct, to przygotujcie się na czekanie na zwolnienie miejsca, lub zaparkujcie gdzieś dalej, parkingów jest pięć, w różnej odległości od punktu widokowego (my zostawiliśmy auto przy kościele St Mary&St Finnan), spacerkiem dojdziecie do drogi prowadzącej do mostu z Harrego Pottera. Z racji faktu, że przyjechaliśmy w pierwszy dzień świąt, nie musieliśmy się bić o zaparkowanie auta, dojście do mostu i zrobienie zdjęcia. Jednak jestem w stanie sobie wyobrazić tłumy ludzi w sezonie letnim. Do tego stopnia, że na punktach widokowych z najlepszym ujęciem mostu zrobione są “półki” do robienia zdjęć. Jedynym minusem, odwiedzenia mostu Glennfinan w święta był brak przejazdu pociągu parowego!
W normalne dni pociąg przejeżdza przez most około godziny 10:45-11:00 oraz 15:10-15:25 od strony Fort Williams (najlepsze ujęcie pociągu na moście) oraz od strony Mallaig około godziny 14:50 i 19:20. Dla chętnych, na miejscu jest też muzeum koleji oraz pomnik Bonnie Prince Charlie, upamiętniający powstanie Jakobitów.


previous arrow
next arrow
Slider

W sezonie letnim, po drodze z Glennfinan Viaduct do Inverness, możecie zatrzymać się w wielu miejscach. Zdecydowanie polecamy zamek w Invergarry oraz przejazd wschodnim brzegiem Loch Ness (w Fort Augustus odbijacie w prawo, jedzie się zdecydowanie wolniej, ale widoki wynagradzają 20-30 minut wydłużenie trasy). Najlepszy widok na Loch Ness jest w Dores.

Nasze dwa dni poza Edynburgiem zakończyliśmy w zajeździe Old North Inn 11 kilometrów od Inverness. Bardzo przyjemne miejsce, z barem i restauracją, fajne ceny (za nocleg w pierwszy dzień świąt zapłaciliśmy 32 futy!).

Z racji faktu, że w drugi dzień świąt odbieraliśmy dzieciaki od ich mamy, to nie było zwiedzania. Inverness oraz park narodowy Cairngorms zostawiamy sobie na kolejną wycieczkę!

Zapraszam do kontaktu mailowego w sprawie bardziej dokładnych informacji o tych dwóch dniach, oraz na fanpage  Ona Już Wie  na facebook, na którym dostępne są panoramy wykonany naszym OSMO Pocket w trakcie wyjazdu.